Escape Tales: Rytuał Przebudzenia

2019-08-21
Escape Tales: Rytuał Przebudzenia Gra typu ESCAPE ROOM z dużym naciskiem na fabułę. Pod takim hasłem wydawnictwo Portal Games obwieściło graczom wydanie pierwszej części cyklu ESCAPE TALES, zatytułowanego Rytuał Przebudzenia. Na początku muszę powiedzieć, że nie mam dużego doświadczenia w podobnych tytułach i nigdy też nie miałem wielkiej ochoty aby ten stan zmienić. No cóż, marketing dźwignią handlu, hasło podziałało i nieoczekiwanie zapuściłem się w labirynt pełen zagadek.


Kilka słów o fabule...

Postaram się opisać same wrażenia z rozgrywki, nie wchodząc w fabularne szczegóły, tak aby przypadkowo nie zepsuć komuś zabawy. Zaczynamy. Szczerze, wstęp do gry nie rzucił mnie na kolana, jednak zaciekawił na tyle, aby rozpocząć zabawę. Całość jak dla mnie to połączenie okultystycznej historii o duchach z zakręconymi obrazami a'la "Miasteczko Twin Peaks". Pojawiające się od czasu do czasu wspomnienia głównego bohatera, dodają wiele klimatu i bardzo mi się podobały. Co do mechaniki ... fabuła pocięta jest na krótkie paragrafy, do których jesteśmy odsyłani po każdej naszej akcji. Same akcje, to pewien mechanizm zmuszający nas do przemyślenia kolejnych ruchów i optymalizacji naszych działań. Oczywiście, możemy sobie swobodnie eksplorować badane miejsca, bez ładu i składu, ale wtedy narażamy się na zatracenie w tym dziwnym świecie. Wracając jednak do paragrafów, zwykle jest to kilka zdań i jeżeli zamiarem autorów było pozostawienie miejsca na pewne niedomówienia, to zostawili go całkiem sporo i pozostaje chyba lekki niedosyt. Co więcej, dokładnie tak samo wyglądają zakończenia, ale to akurat bardzo mi się podobało. Są krótkie, ale mają otwartą formę. Dzięki temu, po przeczytaniu ostatniego zdania, każdy będzie mógł sobie resztę dopowiedzieć we własnym zakresie. Śmieszne, że to co trochę mnie irytowało w trakcie gry, ku mojemu zaskoczeniu bardzo przypadło do gustu na koniec rozgrywki. 
Aha, celowo użyłem liczby mnogiej (zakończenia) gdyż ponoć jest ich 9. To jak się potoczy historia, uzależnione jest od naszych wyborów w trakcie gry.

No to coś o zagadkach...

Na początku musimy otworzyć dedykowaną stronę www, do czego oczywiście potrzebny jest dostęp do internetu. Wystarczy jednak raz ją załadować, aby w przyszłości, korzystać z niej również offline. Bardzo fajne rozwiązanie, zdecydowanie wolę to niż kolejną app na moim i tak przepełnionym telefonie. Ale po co nam ta strona? Ma trzy podstawowe funkcje: wskazuje ile kart (tropów) pozwoli nam wydedukować rozwiązanie łamigłówki, umożliwia wpisanie odpowiedzi oraz w razie "W" udzieli nam podpowiedzi, a nawet poda gotowe rozwiązanie. Tematycznie zagadki są zróżnicowane i nie miałem uczucia, aby się powtarzały. W trakcie gry będziemy liczyć, porównywać, dedukować ... chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Zastrzeżenie mam tylko do poziomu trudności. Bynajmniej nie chodzi mi, że zadania są zbyt trudne lub zbyt łatwe. W mojej ocenie ich poziom jest dość nierówny. Raz dostajemy łamigłówkę, której rozwiązanie widzimy na pierwszy rzut oka, działamy i po chwili ruszamy dalej, a raz stajemy przed problemem przy którym spędzamy kilka godzin. Może zbyt mało doświadczenia, może problem z logicznym myśleniem ... fakt jest faktem, płynność gry szwankowała. Co gorsze po takim długim "główkowaniu", trochę traciliśmy wątek całej historii. Efekt był taki, że z jednej strony rozwiązaniu zagadki towarzyszyła ogromna radość, z drugiej strony smutek, bo w międzyczasie zdążyliśmy zapomnieć skąd wzięliśmy się w danym miejscu.



Czy gra się podobała? W zasadzie tak, stosunek zainwestowanych pieniędzy do czasu spędzonego przy niej jest doskonały. Za całkiem rozsądną cenę, dostajemy dobre kilka godzin zabawy (w naszym przypadku było to znacznie więcej niż 6 godzin). Fabularnie uważam, że gra jest OK aczkolwiek nie mogę powiedzieć, żeby ta historia szczególnie mnie poruszyła. Zagadki są różnorodne, pochłaniające i dają satysfakcję po ich rozwiązaniu. Podsumowując, pierwsza odsłona cyklu ESCAPE TALES za mną, pomimo pewnych zgrzytów grało się fajnie i co więcej jestem bardzo ciekawy jak będą wyglądać kolejne części.


SG


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel