Recenzja gry Pandemic czyli kooperacyjne leczenie wirusa

2020-01-15
Recenzja gry Pandemic czyli kooperacyjne leczenie wirusa

Sezon grypowy w trakcie, więc jak tu nie pograć w grę o leczeniu epidemii. A jak już się zacznie, to skończyć trudno. Wcześniej, rzadko sięgałem po gry kooperacyjne, raczej wolę element konkurencji, który podnosi ciśnienie i wzbudza emocje, często negatywne. „Pandemic” trochę przez  przypadek zagościł na stole i póki co wraca tam, chyba aż za często.  Te kolorowe kosteczki maję ewidentnie właściwości hipnotyczne, a ciągłe ich zbieranie, rozkładanie, przekładanie … silnie uzależnia.

Dlaczego?

 Kluczem do sukcesu serii Pandemia wydaje się słowo, które pojawia się w każdej recenzji czyli regrywalność. W tej grze zmierza ona do nieskończoności. Mechanika jest bardzo prosta, cel niby pozostaje niezmienny, ale każda rozgrywka wygląda inaczej. Raz jest łatwiej, raz trudniej, raz irytująco, raz wręcz  osłabiająco … ale zawsze trochę inaczej. Po pierwsze, warunki startowe determinuje początkowy dobór kart. W zależności jak się wszystko nam poukłada, do ognisk choroby będzie łatwo dotrzeć lub będą rozrzucone po całej mapie. Czasami jeden wirus będzie miał zdecydowaną przewagę, podczas gdy eliminacja innego będzie czystą formalnością. Po drugie, na początku gry, los również decyduje o tym, które z postaci staną do tej nierównej walki. Każda z nich „działa” inaczej, a my musimy w 100% wykorzystywać ich umiejętności, aby wygrać. Tak więc, robi się baaardzo regrywalnie.  

Plansza Pandemic Plansza Pandemic

No i czym tu się zachwycać?

Ja osobiście uwielbiam to, że z tury na turę początkowa losowość jest ograniczana a cała rozgrywka to zwyczajnie taktyczny wyścig z czasem. Tylko odpowiednie zarządzanie akcjami oraz ścisła współpraca postaci może zagwarantować końcowy sukces. Bardzo doceniam też fakt, iż całość jest bardzo dobrze policzona. Co mam na myśli? Po naprawdę olbrzymiej ilości rozgrywek, na palcach jednej ręki mogę wyliczyć sytuacje, gdzie gra się kończyła zbyt szybko, albo ze względu na pechowy start albo na zbyt szczęśliwe początkowe losowania. Zwykle zmagamy się z mechaniką praktycznie do ostatnich tur, oczywiście wraz z nabytym doświadczeniem, gdy czujemy że robi się łatwo, na etapie przygotowania możemy regulować poziom trudności, tak aby wciąż czerpać satysfakcję z wygranej.  

Plansza Pandemic

Na koniec, polecam Wam o ile gra przypadnie do gustu, aby dorzucić rozszerzenia Na krawędzi oraz Laboratorium. Dzięki tym dodatkom dodamy sobie choćby wyzwanie MUTACJA czyli walkę z 5 wirusem oraz dodatkową planszę akcji w LABORATORIUM, które postawią na głowie dotychczasowy sposób wynajdywania lekarstwa.

Wracam do grania.
SG

Polecane
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel